Odpoczynek to nie nagroda
Każdy dzień to pewien zamknięty cykl wydatkowania energii i jej odzyskiwania. W naszym społeczeństwie często gloryfikuje się bycie zajętym. Zapominamy, że odpoczynek to nie jest nagroda za wyjątkowo ciężką pracę, ale fizjologiczna potrzeba organizmu. W momentach wzmożonego stresu – na przykład podczas zamykania kwartału w biurze czy w obliczu piętrzących się obowiązków w domu – nasza uwaga powinna jeszcze mocniej skupić się na regeneracji, a nie na odbieraniu sobie godzin snu.
Równowaga między aktywnością a regeneracją
Warto przyjrzeć się temu, jak spędzamy wolny czas. Dla osoby pracującej fizycznie, wieczór z książką na kanapie to idealny odpoczynek. Jednak dla pracownika biurowego, który przez większość dnia przyjmuje pozycję siedzącą, najlepszą formą regeneracji będzie umiarkowany ruch – przygotowanie posiłku, spacer po osiedlu, praca w ogrodzie czy chociażby dłuższe rozciąganie na macie.
Częste wyzwania i jak do nich podejść
W polskim klimacie przez znaczną część roku brakuje nam naturalnego światła słonecznego. To całkowicie normalne, że jesienią i zimą czujemy się bardziej senni i mamy mniejszą ochotę na wyjścia. Warto w tym czasie być dla siebie po prostu bardziej wyrozumiałym, dbać o ciepłe, odżywcze posiłki i starać się wychodzić na krótkie spacery w środku dnia, kiedy jest najjaśniej.
Nasze ciała nie zostały biologicznie zaprogramowane do spędzania 10 godzin dziennie na krześle i w samochodzie. Nawet najbardziej ergonomiczny fotel nie zastąpi ruchu. Wprowadzenie prostej rutyny przeciągania się rano tuż po przebudzeniu potrafi znieść poranną sztywność mięśni.
Smartfony sprawiły, że granica między pracą a domem całkowicie się zatarła. Ciągłe powiadomienia utrzymują układ nerwowy w stanie gotowości. Fizyczne odłożenie telefonu do innego pokoju na 2 godziny wieczorem pozwala mózgowi zrozumieć, że "dzień pracy już się skończył".